Dzisiaj - jak co roku - klasy ósme wraz z wychowawczyniami wybrały się nad Zalew Wrzesiński. Wyjazd stał pod znakiem zapytania, gdyż młodzież dzień wcześniej uczestniczyła w wyciecze do Berlina... ale to żaden problem dla tak młodych organizmów, by szybko się zregenerować! Frekwencja dopisała i już przed godziną 9.00 wysiadaliśmy z autobusu, by odbyć szybki marsz w kierunku "Lipówki" - w końcu każdy chciał znaleźć jak najlepsze miejsce, by rozłożyć kocyk na trawie. Śmiechom i rozmowom nie było końca. Chłopcy grali w piłkę, dziewczyny chcąc nie chcąc, musiały w tej grze uczestniczyć, gdy piłka leciała w ich stronę, niektórzy wygrzewali się na słońcu, inni zjeżdżali na tyrolce. Były lody, zimne napoje, wesołe towarzystwo - czyli wszystko to, czego młoda dusza mogłaby zapragnąć po solidnej pracy w klasie ósmej i napisanym egzaminie. Miło nam było patrzeć na naszych ósmoklasistów, którzy potrafili się tak zintegrować pod koniec roku szkolnego - ta ósma klasa mogłaby jeszcze trwać i trwać... W miłej, wręcz wakacyjnej atmosferze doczekaliśmy przyjazdu kierowcy z pizzą. Dzieciaki pałaszowały ją ze smakiem, słuchając ulubionej muzyki płynącej z przyniesionego głośnika. Gdy nadszedł czas powrotu, podnieśliśmy się z trawy, otrzepaliśmy koce i z odrobiną smutku zdecydowaliśmy się na powrót do rzeczywistości - nie takiej znowu szarej:)